Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gdzie nasza rzeka swe odmęty toczy.
Może zobaczą twe oczy
Córki Leukippa[1], lub może
Przy tym świątynnym dworze
Pallady
Porwą cię inne gromady
Wesoło,
Lub cię zabiorą ku nocnej uciesze
Ochocze rzesze,
W koło
Na cześć Hyakintha zebrane,
Któremu zadał Feb śmiertelną ranę,
Zbyt silnie używszy dyska,
Ażeby potem stworzyć dlań igrzyska
Ofiarne
W Lakedajmonie... I sarnę[2]
W swym domu,
Dotąd nikomu
Niezaślubioną, tej chwili
Powitasz jako najmilej.


∗                    ∗

Abyśmy mogły z tej ziemi
Uciec, skrzydłami chyżemi
Powietrzne prujący szlaki.
Jak one wędrowne ptaki,
Którym dokucza zawieja,
Że wraz na zew wodzireja
Łany śnieżyste rzucają.

  1. Brat Tyndareja, ojca Heleny, którego córki, Hilaeirę i Fojbę, uwiedli Kastor i Polydeukes.
  2. Córkę.