Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom III.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przemelodyjne wydobywasz tony
Z płowej gardzieli,
Przyleć, słowiku mój,
Ażebyś jak najboleśniej
Wtórował dziś mojej pieśni.
Heleny twardy opiewam ja znój,
Trojanek łzawy trud,
Który im ongi, śród wojny,
Zadał, w dziryty zbrojny.
Mężny Achajów lud —
Ongi, gdy w swojej cudzoziemskiej łodzi
Po wzdętej morza powodzi,
Po rozszumiałej topieli
W lakedajmońskie mury
Pod Afrodyty złą strażą,
Zawitał Parys, zalotnik ponury,
I, dolę wrażą,
Uwiódłszy ciebie, Heleno,
Zgotował Priamidom!

*

Niejeden-ci z Achajów,
Co od pocisku padł,
Lub głazem legł zwalony,
Do mrocznych zeszedł krajów,
Ma go w swej mocy Had.
A biednych biedne żony,
Włosy postrzygłszy na głowie,
W pustych komnatach życie wiodą wdowie!
Wielu rycerzy
Jeden li pobił człek:[1]

  1. Nauplios.