Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Co tak mnie dziś boli,
Ach! zgiąć się kazali!
Tonęłam w łez fali
Ja, biedna niewiasta,
Zmuszona tak miasta
Opuszczać przybytki
I męża i wszytki
Dobytek i tyle,
Tarzając się w pyle,
Klęsk znosić! O Boże!
Czem dla mnie być może
Ten złoty blask słońca,
Gdy tak mnie, bez końca,
Wciąż ściga spieniony
Zły gniew Hermiony,
Mnie, biedną jej sługę,
Że oto, łez strugę
Lejąca, jak żywa
Ta woda, co spływa
Z opoki, w kościele
Tetydy się ścielę!...

Na scenę wchodzi

CHÓR.

Ty, co tak długi już czas
Tetydy zajmujesz świątynię,
Nie chcąc wychodzić za próg!
Ftiotka ci jestem, lecz wraz
Krok ten ku tobie czynię,
Ażeby wesprzeć cię mógł
W tym z Hermioną twym sporze
O syna Achilla łoże,