Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/447

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Niepogrzebiony leży!
O znajdzie grób swój on!
Ojcze, w ojczystej glebie
Ja go pogrzebię,
Chociażby czekał mnie skon.

OJDIPUS.

Do swych rówieśnic idź!

ANTIGONE.

Dość mi łzy własne pić!

OJDIPUS.

Bogom modłami służ!

ANTIGONE.

Mają ich dosyć już!

OJDIPUS.

Idź w niedostępny bór.
Do Menad, do Bacha cór!

ANTIGONE.

Był ongi czas
Gdy, za odzienie
Mająca skórki jelenie.
Chodziłam w święty las,
Do gór,
Na radość, na to wesele
By uczcić kadmejską Semelę!
Opłatę bogom niosłam onej chwili,
Lecz mi nie odpłacili!...

OJDIPUS.

O synowie mej ojczyzny! Oto jestem Edyp, człek,
Co zagadkę słynną odgadł. Zdałoby się, że po wiek