Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/309

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nie stanie już ta przy mnie... Więc po cóż mi cała
Ta pomoc? Po cóż grzbiet mi podnosić? Te w Troi
Pieszczone ongi stopy, którym dzisiaj stoi
Niewola napisana, skierujcie w proch ziemi!
Do skały mnie prowadźcie, tak! mnie z powiędłemi
Od płaczu jagodami! Z opoki się rzucę
I skończę!... A o jednej pomnijcie nauce:
Szczęśliwym zwać nie można nikogo przed skonem!

CHÓR.

Nad Ilionem
Ach!
Hymn, Muzo, daj mi nowy,
Tren pogrzebowy,
Skąpany w łzach!
Zamyślam śpiewać o Troi
I o tej mojej
Krwawej niedoli, jaka mi się dzieje,
Gdy u wrót grodu stawili Argeje
Ów czworonożny wóz,
Złotorzędnego konia,
Co po niebieskie błonia
Sięgał, dyszący gmach
Pod zbrojnych brzemieniem gróz,
Wypełniających mu brzuch...
Radosny stał się ruch,
Zawrzał trojański gród,
Na murach jął krzyczeć lud:
»Już się zakończył nasz trud,
Niechże się bramy coprędzej otworzą!
Wprowadzić rychło tę bożą,
Z drzewa ciosaną figurę