Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/296

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jakież rozkazy nowe?
Cóż spadnie na naszą głowę?
Doryckie już na nas pany
Niosą niewoli kajdany!

Wbiega

TALTHYBIOS.

Hekabo, znasz mnie dobrze, boć nieraz na szaniec
Trojański przychodziłem, greckich wojsk wysłaniec.
Więc całkiem ci wiadomy Talthybios z rozkazem
Pojawia się dla ciebie i dla tych zarazem.

HEKABE.

Drogie Trojanki moje,
Tegom się bała i boję.

TALTHYBIOS.

Już los wasz rozstrzygnięty, jeśli to was trwoży.

HEKABE.

Ajaj!
Powiedz, posłańcze nieboży,
Jaki zamieszkam kraj?
Czy poślą mnie do Tesalii,
Czy każą biednej niewieście
W ftyockiem umierać mieście,
Czy gród Kadmowy mi dali?

TALTHYBIOS.

Przeróżni was panowie dostaną w udziele.

HEKABE.

Która któremu przypadnie?
Której z Trojanek
Szczęśliwy los się ściele?