Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom II.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ADRASTOS.

A zwłoki są? Wszak o nie toczyły się boje.

GONIEC.

Są z nami hufców siedmiu pokonani wodze.

ADRASTOS.

A reszta, co poległa na śmiertelnej drodze?

GONIEC.

Na wieki pogrzebana w Kitaironu żlebie.

ADRASTOS.

A kto ją tam pochował? Dowiem się od ciebie?

GONIEC.

Tezeusz, u cienistej Eleuterji skały.

ADRASTOS.

A zaś niepogrzebione zwłoki gdzie zostały?

GONIEC.

W pobliżu; bliskiem wszystko, co człowieka nęci.

ADRASTOS.

Czy słudzy przy zbieraniu zwłok byli zajęci?

GONIEC.

Żadnego niewolnika ja tam nie widziałem.

ADRASTOS.

A może sam Tezeusz zajął się ich ciałem?[1].

GONIEC.

Ach! Jakżeż on się zajął! Wielbiłbym go za to!

  1. Wstawka tłumacza.