Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/504

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ażeby człowiek, trapiony
Przyszłości troską,
Gdy się na mroczne rzuci leże[1],
Pewne otrzymał orędzie
O tem, co było, i o tem, co będzie.
Tak więc odbierze
Fojbowi zaszczyt wieszczenia:
Gniew ją rozpienia
O córki rodzonej cześć!
I oto, z chwały odarty proroczej,
Książę Apollo skoczy
Zwinnemi stopy na Olimp, by wnieść
Prośbę do Zeusa: W lot
Drobnemi ujmie rączęty
Rodzica święty tron,
Prosząc, by chronił mu On
Pityjski jego przybytek,
Zgasił bogini złość
I zewsząd widziadeł rój wszytek
Przepędził, gniewem zdjęty.
I Zeus, tę słysząc wieść,
Wraz się zaśmieje,
Że na te chłopiec wchodzi już koleje,
Że tak w honory chce rość,
Głową mu skinie
I w tej-że samej w lot godzinie
Ukróci sny w ich pędzie,
Proroczej pozbawi mocy

  1. Mowa o snach proroczych, które ludzie miewali w jaskiniach np. Trofoniosa, gdzie po należytem przygotowaniu się układano się do snu i we śnie dowiadywano się o swych losach. (Werlender).