Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/342

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A tylko je w swym domu ukrywa i chroni!
Chowając mego syna, jak chować przystało,
Trzymając go przy życiu, zyskałbyś niemało
Zaszczytu, wszakżeż tylko, gdy nam los dopiecze,
Poznajem przyjacioły. Gdy twe życie człecze
Szczęśliwe, i przyjaciel wnet się znajdzie wtedy.
Straciwszy swój dobytek, gdybyś zaznał biedy,
Jak zdarzyćby się mogło, w mym zabitym synie
Prawdziwy skarbbyś znalazł. Teraz jegoś stracił,
I złotemś się wydartem wcale nie wzbogacił,
I dzieci twoje poszły i ciebie sprawiono
Jak nigdy!.. (Do Agam.) A zaś tobie powiem: Gdybyś pono
Miał zamiar (wskaz. na Pol.) temu pomódz, naonczas, o panie,
Mieć będę cię za złego, źle się bowiem stanie,
Jeżeli zechcesz wspierać druha, co druhowi
Wierności nie dochował i li zyski łowi,
Człowieka bezbożnego, bez czci i bez wiary,
Musiałabym powiedzieć, żeś tej samej miary,
Żeś zbrodniarz, bo rad jesteś popierać zbrodniarzy.
Lecz lżyć mojego władcę, to mi się nie zdarzy!

PRZODOWNICA CHÓRU.

Widzicie, jakie źródło, jaki grunt gotowy
W pięknych się mieści czynach dla pięknej wymowy.

AGAMEMNON.

Rzecz przykra być mi sędzią, gdy idzie o cudze
Nieszczęście! Lecz być muszę! Gdyż takiej przysłudze
Nikt chyba sprzeniewierzyć się nie zdoła, szczerze,
Podawszy raz już rękę. Bynajmniej nie wierzę,
Ażebyś tego mordu na swym przyjacielu
Dokonał przez wzgląd na mnie, albo też dla celu