Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/326

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


HEKABE.

Nie padło-ż przez kobiety męskie pokolenie
Egipskie? Nie wygnałyż one mężczyzn z Lemna?
Tak będzie! Wszelka mowa jest tu nadaremna.

(Pokazując na jedną z sług).

Przez swoje mi szeregi przeprowadź tę dziewkę,

(Do sługi).

A ty przed trackim druhem taką zanuć śpiewkę:
»Hekabe, ongi Troi władczyni, i ciebie
I syny twe przyzywa, więcej w twej potrzebie,
Niżeli swej — a takie zamysły ma w głowie,
Że chce, by je poznali i twoi synowie«.
A ty, Agamemnonie, wstrzymaj swym rozkazem
Pochowek Polykseny. Pragnę, aby razem
Rodzeństwo to spłonęło, ażeby przy sobie
Dwa bole me spoczęły w jednym, wspólnym grobie.

AGAMEMNON.

Niech będzie! Gdyby jednak dla naszych szeregów
Pomyślny zadął wicher, by odbić od brzegów,
Nie mógłbym ci usłużyć, że nam jednak nieba
Takiego wiatru skąpią, więc mi czekać trzeba.
Bodajbyś plan w szczęśliwy wykonała sposób,
Gdyż w tem jest właśnie dobro poszczególnych osób
Zarówno, jak i państwa, by złym złe dojęło,
A cnie aby się wiodło cne pełniącym dzieło.

CHÓR.

O moja ty Trojo kochana!
Niezwyciężonej nie odzyskasz miana!
Tak cię helleńskich oszczepów, tak cię helleńskich dzid