Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/301

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jest wielu innych ludzi, nie mniej nieszczęśliwie
Żyjących: są staruszki, są na naszej niwie
Zgrzybiali staruszkowie, są oblubienice,
Płaczące narzeczonych, którym zmarłe lice
Pokrywa proch idajski. Więc znoś to! Nam zasię
Zarzucić będzie można chamstwo w każdym czasie,
Jeżeli poniechamy uczcić bohatera.
Wy, ludy barbarzyńskie miejcie niżej zera
Przyjaciół swych, podziwu skąpcie swym rycerzom,
Byleby tylko Hellas miała wiecznie świeżą
Szczęśliwość, a wy takie dostali wawrzyny,
Na jakie zasługują wasze niecne czyny.

PRZODOWNICA CHÓRU.

Ajaj! Jakżeż to źle jest żyć w więzach niewoli,
Przemocy dźwigać jarzmo jakżeż to nas boli!

HEKABE.

O córko, z wiatrem idą wszystkie prośby moje —
Ja-ć życia nie ocalę, o, tego się boję!
Od matki może większą ty posiadasz władzę;
Ażeby nie umierać, zdobądź się, to-ć radzę,
Na wszelki ton słowiczy, padnij na kolana
I błagaj miłosierdzia, proś go, rozełkana —
Oparcie jest: Odyssej ma dzieci, więc tuszę,
Iż dola twa nieszczęsna zmiękczy jego duszę.

POLYKSENE.

Spostrzegam, Odysseju, jak chowasz prawicę
Pod szaty i z niechęcią odwracasz swe lice,
Ażebym się nie tknęła twych kolan! Niech będzie!
Zeus, patron ludzkich błagań, już cię, w moim względzie,