Strona:PL Eurypidesa Tragedye Tom I.djvu/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I dziwisz się, że w innych myśl ta sama drzemie.
Poprzestań lżyć! Gdy jeszcze co twój język doda,
Odemnie wielce słuszna spotka cię nagroda.

PRZODOWNIK CHÓRU.

Dość słów już powiedziano teraz i przed chwilą,
Tak hańbić, niech się, starcze, słowa twe nie silą!

ADMETOS.

Swe rzekłem, ty mów swoje; gdy cię prawda boli,
Więc pocóż taka wina przeciwko mej doli?

FERES.

Za ciebie umierając, większej dam dowody.

ADMETOS.

To jedno, czy umiera stary czy też młody?

FERES.

Nie dwa, lecz tylko jedno życie ludziom służy.

ADMETOS.

Czy może chciałbyś nawet żyć od Zeusa dłużej?

FERES.

Na ojców swych niewinnych tak się syn mój sroma?

ADMETOS.

Smakuje-ć długi żywot, sprawa to wiadoma.

FERES.

A ty czy dziś nie grzebiesz tej zmarłej, miast siebie?

ADMETOS.

Tchórzostwa twego dowód mamy w tym pogrzebie.

FERES.

Nie za mnie-ć ona zmarła! Próżne rozhowory!