Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/98

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


W jej piersi żądło dla ciebie, wybieraj –
Ją – albo starość twoją sponiewieraj…
Tyś tylu Greków przelał krew w niewoli,
Tyś złupił wszystkie ich skarby, pamiątki,
Onaż Greczynka!... jejże wzrok sokoli
Mile spogląda na szczerbate szczątki
Chwały swych Ojców?... o! ślepy Seïdzie!
Po raz ostatni usłysz starca głosu,
Co ci odsłania otchłań twego losu!
Spisek dojrzewa!...
«Spisek» ha! O! wstydzie!...
Ja o nim nie wiem – ja spokojnie śniłem,
Już ręki w krwi ich dawno nie zbroczyłem!...
«Mów!...» Głowy Greków spisek utworzyły –
Wiem – wiem ja dobrze! Grek ów tajemniczy
Co ci tę perłę dał w cichej pokorze
On z Eufrozyną knuł zamysł zbrodniczy…
To jej kochanek!...
Ha! – kochanek – ? woła
Seïd w rozpaczy wściekłym gniewu głosem
Gdzie on? – on? – zniknął – odpłynął na morze!
I postać baszy jako listek drżała
I pięść ujęła rękojeść kindżału!
Mustafa mądrze i chytremi słowy
Gasi nieznacznie ten wybuch zapału –
I rzekł – w on… dzień, jakiego obczaju
Nie pamiętają te bramy Seraju,
W on dzień… o! wiem ja!... w dzień ten gdy w haremie
On jej miał perłę wręczyć z twych rozkazów,
Stałem za murem … gdzie lądują łodzie
Szmer listków tylko drżał w wieczornym chłodzie –
W ciszym usłyszał oddźwięk ich wyrazów,
Złowrogich przeczuć opadło mnie brzemię,
W tem – pocałunków głos doleciał z dali –
Baszo! Wysłuchaj – potem sądź – z za głazów
W małe drzwi ciszej’m w sunął się od fali…
O! i słyszałem!... choć koniec rozmowy,
Lecz tam o śmierci twojej była wzmianka,