Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/154

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PUSTELNIK URYCZA.

 
............
Wiele – tłum wspomnień unoszę po sobie –
Sławę … i zbrodni przebieżone stopnie –
I krew
O! sława, sława! – to okropnie!...
Stać jako posąg na ojczyzny grobie!...
SŁOWACKI. LAMBRO.
. . . . . . . Panem snów na ziemi,
Był w on czas księżyc – gwiazdy – ! a nad niemi,
Pieśń słowicza Panią. – O! bo jeźli kwiaty
Mają sny – to śniły pieśni ptasiej czucia
I wonią dawały je mgłom – te w rozwiewne szaty
Stroiły treść pieśni wyjętą ze snów tych osnuci –
A we mgle zbierał je księżyc –
Po błękitów toni
Płynęły gwiazdem jasne – we mgle –
Kwiatów woni…
X. X.
Ach! i lilie! tak niewiernie
Opadły ze skroni!...
A. Z.


WSTĘP.

Szumcie mi szumcie! nasze stare lasy,
Huczcie potoki po górach spienione
Jak orły z szczytów w otchłań rozpędzone
Jak dzień mej pieni i mej pieśni czasy
Zamierszchłe, dawno w dziejowej otchłani;
Milczące świętem zaklęciem od wieku –
Byś się w ich lica wpatrywał człowieku,
Byś się w twej ziemi obraz zapatrywał...
I rysach życia iskry odgadywał –
Szumcie mi głośno! czy w pogwizdach burzy
Rykiem piorunów i echem rozgrzmotów,