Strona:PL Ernest Buława - Poezye studenta tom III.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


O ścianę chaty wsparta arfa stała –
A u wrót lama jak śnieg Alpów biała
W ciszy listeczki z pod strzechy skubała…
Stanąłem w myślach wśród wód nocnych szumu
Pełen zaczaru, pełen zachwycenia,
Wśród myśli moich i mych natchnień tłumu,
Milcząc chwyciłem arfę starca w dłonie
I bijąc w stróny dźwiękami cierpienia
Takąm pieśń tęsknie posłał ku mej stronie:

«Wśród walk chaosu, światłem odrodzenia
«Ty gwiazdo jasna, zostałaś mi jeszcze,
«Gwiazdo przyjaźni! ty perło wspomnienia
«W morzu mej duszy budzisz burze wieszcze!...

«W chwilach bezsennych ty drżysz nad mą głową
«Jak niegdyś, niegdyś, gdy przyjaźni dłonią
«Jak wieńcem niebios – i wstęgą godową
«Przepasan byłem … mi drżałaś nad skronią!...

«O gwiazdo! Gwiazdo! wróć miłe dni jasne!...
«W ciemnościach życia niechaj iskrą wstaną,
«Nim w chmury łonie wraz z tobą zagasną
«Niech jeszcze wstaną tęczą wspomnień ranną!...

«Życie mi było burzą wśród przestrzeni,
«Gromy wieńczyły wcześnie skroń młodzieńczą
«A pieśń ta wspomnień jest po burzy tęczą
«Przędzą aniołów z błyskawic promieni!...

«O tęczo z łez! ty nad pokoleń snami
«Roztocz się jasna po burzach błękitu,
«Nie mnie – lecz ludziom! I gwiazd kolejami
«Prowadź ich w dzieje – do ludzkości szczytu!...



Anachoreta zwrócił siwą głowę,
Słuchając jeszcze znikających dźwięków,
I patrząc we mnie dwie łzy kryształowe
Miał – odstatnich mej piosnki po jęków…