Strona:PL Eminescu - Wybór poezji i poematów.djvu/97

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
LIST DRUGI

Pytasz mnie o przyczyny, czemu dziś milczy moje pióro,
czemu przekleństwo więzi skrzydła me władzą ponurą,
czemu drzemią me siły wklęte w liści uschniętych zawieje,
czemu w pogardzie gorzkiej mam daktyle, jamby i trocheje — ? —
O, gdybyś mękę życia mego znał, serca pęknięcie —
zrozumiałbyś, wybaczył pióra zamilknięcie;
— pocóż mi walkę wszczynać? — muru nie przebiję głową,
pocóż prastarą, piękną mowę przetwarzać na nowo — ? —
W lutni mej śpią tajemne i otchłanne dźwięki —
mamże je jako lichy towar wieść na ludzkie rynki — ? —
mam nowe formy tworzyć, przymilne obrazki
i pisać tak, by zyskać u tłumu oklaski — ? —

Odpowiesz mi, że przecież muszę myśleć o przyszłości,
zwracać uwagę na poezje moje społeczności,
nazwisko u władz kraju bez przerwy lansować
i ustosunkowanym damom wiersze dedykować;
wstręt duszy powinienem rozsądkiem zadusić — ? —
mój drogi, niejednego ten system zdołał u nas skusić,
poszczęściło się pięknie już wielu poetom; idąc tędy i owędy
wierszami na intratne wpięli się urzędy,
— co tylko nagryzmolą możnym dedykują,
po kawiarniach warcholą, w salonach grasują;
że zaś ścieżki żywota obfitują w ciernie —
względy niewiast zdobywać potrafią misternie,
uwieść je poezjami — by, gdy mąż zostanie
ministrem, — mógł przychylnie o wsparcie załatwić podanie.

Dlaczego dla rozgłosu nie piszę, dla uznania — ? —
cóż począć! — słowa moje na puszczy to wołania;