Strona:PL Eljasz-Radzikowski-Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic.djvu/185

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Daleko dzikszymi są już Kościeliczanie, pijaków też i zawalidrogów między nimi dosyć, a część juhasów i baców także nie odznacza się wstrzemięźliwością. Z łatwością udzielane pozwolenia na wyszynk słodkich wódek przez urząd powiatowy żydom osiadłym koło samego kościoła, zepsują lud, nie mówiąc już o tém, że złodzieje znajdą w nich podporę. Zeszłego roku jeden z moich znajomych, idąc już późno wieczorem w pierwszych dniach Sierpnia od Kościelisk, widział jak dziéwka z karczmy żydowskiej, co stoi na drodze naprzeciw Krzeptówki, kradła siano i wpadła do karczmy, gdy zoczyła idącego.
Co się zaś tyczy łakomstwa, bieda tego nie usprawiedliwi, bo właśnie zamożni gospodarze odznaczają się chciwością i lichwiarstwem, gdy przeciwnie u biednych napotyka się jeszcze czasem niezwykłą szlachetność, przywara więc ta jest wynikiem nie biedy, lecz chciwości wrodzonej. Przyczyn tego szukać trzeba w przeszłości; kiedy dla bliskiej granicy węgierskiej kwitło przemytnictwo, gdy zbójectwo rozwijało się w Karpatach na wielką skalę, wówczas pojęcia ciemnego ludu spaczyły się i spaczone przechodziły z rodziców na dzieci. Skoro ze zmianą stosunków powyższe karygodne rzemiosła upadły, pozostał im zły przykład w właścicielach Zakopanego, bo, jak lud gościom rozpowiada, z pomocą wrogich mu obcokrajowych urzędników, dopuszczano się nawet okrucieństw, wydzierając ludowi kawałki lasu, gaje i polanki, uszczuplając coraz