Strona:PL Eljasz-Radzikowski-Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic.djvu/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przechodzi w szmaragdowo zieloną, potém w niebieską, która ciemnieje im dno głębsze. — Godne uwagi jest złudzenie, gdy spojrzymy w dno jeziora tuż przy brzegu, bo grube łomy kamienia zalegające dno, wydają się jakby nad poziom wody wyjrzeć chciały, a gdy je zechcemy żerdką dosięgnąć, pokaże się, że od nas dzieli je kilka sążni.
Morskie Oko ze wszystkich naszych jezior Tatrzańskich jedyne jest, co żywi w sobie ryby i dla tego zowie się także Rybiém Jeziorem; od strony Węgier także jeden tylko staw Popradski jest rybnym, zresztą we wszystkich stawów głębiach ani jedna rybka nie pluśnie, co pochodzi ztąd, że się z potoku w górę do stawu żadna dostać nie może z powodu skalistych a wyniosłych progów, po których woda spadając tworzy wodospady. Morskie Oko zaś jedno dopuszcza do siebie te stworzenia wodne, bo Białka progów nie ma. Oprócz mnóstwa właściwego sobie gatunku pstrągów, pojawiają się i grube ryby jak i łososie. Spokojnie dłużej wpatrując się spostrzedz można tu i owdzie nagłe znaczne wstrząśnienie powierzchni wody i grzbiet czegoś większego pływającego niż pstrąg.
Raz na wiosnę pod promem znaleziono zdechłą rybę, której kolosalna głowa przez górali przechowana w szałasie a kupiona później przez gościa z Warszawy, o ile mi wiadomo była głową olbrzymiego łososia.
Powierzchnia wody bywa zwykle gładka i poły-