Strona:PL Ejsmond - Polska w pieśniach cudzoziemskich.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dzielił się z nami swemi marzeniami
i czarem pieśni. Był z niebios natchniony.
Z wysoka patrzył na życie. Nierzadko
mówił o czasach przyszłych, gdy narody,
o dawnych waśniach zapomniawszy, społem
w wielką rodzinę zgodnie się zjednoczą.
Łakomie każdy z nas słuchał poety.
Odszedł na zachód pożegnany przez nas
błogosławieństwem. Lecz dziś ten gość cichy
stał się nam wrogiem... Dogadzając czerni
w wierszach nienawiść opiewa. Zdaleka
znajomy piewcy głos do nas dolata...
Boże! wróć w jego rozzłoszczoną duszę
spokój dawniejszy...

1834.


„OSZCZERCOM ROSYI“.

Czemuż ludowi mówcy, czemu
klnie Rosyę wasz namiętny chór?
Co was wzburzyło? Litwy wrzenie?
Zostawcie! To słowiański spór,
domowe, stare powaśnienie,
obce mordowi krwiożerczemu...