Strona:PL Edward Nowakowski-Wspomnienie o duchowienstwie polskiem znajdujacem sie na wygnaniu w Syberyi w Tunce.pdf/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

polskiego. Kiedy go osadzili w więzieniu, stojący tam na straży Moskale uderzeni niepospolitym wyrazem twarzy Piwarskiego, w najzupełniejszém przekonaniu głosili: „wot my wziali w plen korola Polskiego“ — (otośmy wzięli do niewoli króla Polskiego.) Kiedy niektórzy w Tunce, niepomni na godność swoję, oddali się byli lichwiarstwu, dając na procenta pieniądze Moskalom i Buriatom, Piwarski usiłował temu zgorszeniu zapobiedz, i w tym celu znaczne nawet pieniądze rozdawał w dług Moskalom i Buriatom bez żadnych procentów. Dziwili się temu mieszkańcy tameczni i sądzili, że zamiast procentów przyjmować będzie prezenta; gdy zaś i takich, i to żadnych zgoła nie przyjmował, przejęci dlań byli najwyższą czcią i poważaniem. Lecz gdy z jednéj strony Piwarski zaradzał złemu dobrym przykładem, z drugiéj znowu starał się swoich współtowarzyszów namówić do łagodniejszego obejścia się ze sprawcami złego; wygnańcy bowiem bardzo surowo lichwiarzów karali, wydalali ich ze swego towarzystwa, i z obawy, żeby występek jawny i powszechnie wiadomy na całe towarzystwo hańby nie ściągnął, o tém wydaleniu z towarzystwa zawiadamiali nawet i władzę miejscową, oświadczając, że za postępki tego a tego, towarzystwo nie przyjmuje na siebie żadnéj odpowiedzialności. Był w katordze w Sywakowy, ztamtąd przeprowadzony został do Tunki. Wszędzie, gdzie tylko był, jednał sobie powszechną życzliwość. Mieszkanie jego zawsze było jakby w oblężeniu, żadnych urzędów nie piastował, ale żadna sprawa bez udania się do niego nie była załatwiona. Jeśli zaś kto miał co przeciw niemu, zawsze sam piérwszy krok do pojednania robił, nie dbał o siebie samego. Zawsze miał dobro ogółu na względzie, gotów na wszelkie ofiary, byle utrzymać