Strona:PL Dzieła poetyckie T. 5 (Jan Kasprowicz).djvu/148

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


V.

Na szczyt! na szczyt! na szczyt
Nad tych złotawych obłoków brzeg,
W żywy, słoneczny żar!
Tam się o chmury wsparł
Godny miłości tron!
U jego stopni tam legł
Cały, bezmierny świat!
Tam nie dosięgnie zgrzyt,
Zrodzon śród marnych łon
Płazów, toczących po ziemi
Swoje oślizłe kręgi!
Tam zginął wzgląd i wstyd —
Obłudne ludzkie prawidła,
Pomiędzy ściany wązkiemi
Nakreślające ślad,
Którym ma kroczyć człek,
Oplątan w sidła,
Tam swój znalazły skon!
Tam, gdzie tych głazów stek
W fioletowy gród
Tajemne siły
Ongi spoiły,
Swoboda swoje ma lęgi;
Tam niema rdzawych krat,