Strona:PL Dzieła poetyckie T. 5 (Jan Kasprowicz).djvu/062

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rozbudziła w człowieku, rwącym się do czynu z zapałem apostolskim, pesymizm, w którego zimnych objęciach stał się jednostką zupełnie bierną. Smutny ten fakt tem smutniejsze wywołał wrażenie, że nieszczęśliwemu pozostała świadomość winy, wynikającej z utraty wiary w dawne ideały, a zabrakło mu już siły, ażeby się z »grzechu« tego otrząsnąć.
Walka, naszkicowana w poemacie niniejszym, należy zapewne, mimo wszystko, do kategoryi przebojów, nie pozbawionych znamion szlachetnych, i z tej też przyczyny — pobłażliwy na słabości ludzkie czytelnik wybaczy mi zarozumiałość — zastosowałem do siebie w nagłówku Sofoklesowe słowa

Μάντις εἰμ᾽ ἐσϑλῶν ἀγώνων.


Z innych względów niech mnie wytłumaczy przytoczony powyżej cytat z wspaniałego »Requiem« Dranmora.


Grafika na koniec utworu.jpg