Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/269

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


LECH.

Cóż za wróżby, powiedz?

GONIEC.

Mówią, że wódz ich będzie miał dwie głowy,       30
Dwa serca, oczów czworo płomienistych,
Lecz jeden tylko oszczep, jedną tarczę.

LECH.

Na Boga! ja mu odetnę dwie głowy,
Ja mu rozrąbię tą szablą dwa serca:
Lepiéjby wyszli gdyby miał dwie tarcze,       35
I dwa oszczepy, a mózg tylko jeden.

GONIEC.

Mówią że walka będzie oświecona
Błyskawicami.

LECH.

Dobrze, będzie widno.

GONIEC.

Ta czarownica z góry, zapowiada
Że po téj walce: martwych popiołami       40
Nakryta, za rok porodzi mściciela.

LECH.

To przepowiednia nie dla mnie, nie dla mnie —
Nim ten popielnik wyrośnie ohydny
Ja będę w grobie, a mój syn na tronie.
Ale to wszystko są na dzieci strachy,       45
I wódz ten z dwóma głowami i mściciel.
Dosyć! już ciemno, dosyć już tych bredni!
Bić się będziemy i to jest najlepsza. —
Chodźmy Salmona wyprobować męstwo.

(Wychodzą.)

SCENA SZÓSTA.
Dziedziniec w zamku LECHA.
ŚLAZ, na straży przy bramie. Noc.

Trzeba Salmoństwo to skończyć — dalibóg!
Salmoństwo moje bardzo niebespieczne