Strona:PL Dzieła Juliusza Słowackiego T3.djvu/226

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ŚWIĘTY GWALBERT.

Są ze mnie,
Z mojéj wewnętrznéj wiedzy i z Anioła       35
Co w ciele mojém pali się tajemnie.

ŚLAZ.

Myślałem, że te płomieniste koła
Są z włosów?

ŚWIĘTY GWALBERT.

Ergo nie byłyby z duszy?

ŚLAZ.

Domine, a kot kiedy się napuszy
To mu tak iskry z włosów wylatują.       40

ŚWIĘTY GWALBERT.

Są ludzie głupi jak ty, co się trują
Porównywaniem dwóch natur w stworzeniu.

ŚLAZ.

Domine, wiara jest w mojém wątpieniu.

ŚWIĘTY GWALBERT.

Wątpienie z djabła jest.

ŚLAZ.

Więc mię on szuka.

ŚWIĘTY GWALBERT.

Obacz no Ślazie, ktoś do chaty stuka.       45

(Ślaz otwiera. Wchodzi LILLA WENEDA.)
LILLA WENEDA.

W imie Marji.

ŚWIĘTY GWALBERT.

Patrzcie to królewna,
To neofitka moja. — Cóż tak rzewna?
Cóż tak spłakana? Córko, czemuś drżąca?

LILLA.

Przyszłam do ciebie mój ojcze płacząca,
Mój ojciec, bracia moi są w niewoli,       50