Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/711

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nię: czyli Odysseja w obyczaju wulgarnym u Acheów nie nazywała się, jak my ją piśmienne zowiemy: «ΟΔΥΣΣΕΙΑ» — ale raczej: «῎Ανὂρα μοι ἕννεπε»...?
Wytłumaczenie to nazwy hymnu świętego Wojciecha zarazem jest od pierwszego słowa dowodem, do ila ta pieśń żyła w duszach i od jak nieskończenie dawna do wielkiej księgi narodu należała.
Wyraz «Bogarodzica», wyrzeczony po pierwszy raz na krakowskim rynku, a potem powtarzany «wszerz i wdłuż całej Polski» ówczesnej (oprócz Gniezna), bez pominięcia «najmniejszego nawet sioła» (Długosz w «Dziejach»), gdzie przez lat 3 jako Zbawiciel ewangelizował św. Wojciech: wyraz ten «Bogarodzica» tłumaczył naraz wszystko zbierającemu się ludowi. On, że «dobra nowina» jest potwierdzana albo i przyniesiona, głosił sam przez się. Słowa zaś wielkiego męża bożego «prędko po całej rozchodziły się krainie».
Co więcej, mniemanie jest moje, ze starannego uważania budowy ogólnej hymnu «Boga-Rodzica» powzięte, że składa się ten poemat modlitewny z części dwóch. I że pierwsza część, poczynająca się od wyrazu «Boga-Rodzica», zaokrągla i zamyka sens swój pierwszy na finalnym obrazie ostatecznych widzeń skroś nieba «tam», gdzie już tylko «widzenie Twórcy anielskie bez końca!...» a po jakowem słuszna jest, iż nietylko żaden Dante ni Calderon, ale nawet i ścisły teolog, nie potrafiliby czegokolwiek za rozwijające tęż samą treść dalej uznawać. Jakoż po takowemto tej pierwszej części zamknięciu spoziera jeszcze raz oko śmiertelne na padół, mówiąc z westchnieniem: «Tu — — się nam zjawiło djable potępienie!»
I rozpoczyna się odtąd część wtóra tegoż samego poematu, taż sama treścią, ładem i żywotnością teologji, ale we wszystkiem bliższa warunków historji doczesnej kościoła wojującego i pasji boskiej. I ta znowu po wtóry raz zamyka się, jak pierwsza, po siedemkroć wyśpiewywanem «Amen» przez wyznawców i chóry radujących się sił niebieskich przy odwarciu bram raju.
Zbudowanie takowe dwóch sfer hymnu arcywidoczne jest choćby tylko z przyczyny dwóch ostatecznych końców treści.
Pierwszej przeto części pierwszego wiersza słowa pierwsze dają nazwę rapsodu sposobem bull papieskich i początkują inwokację przez tę patetyczną formę deklinacji, która zamiast piątego przypadku używa pierwszego. Zamiast odrazu «O Marjo...» jest jeszcze trzykroć pierwej imię w przypadku pierwszym, lub przymioty, toż imię zastępujące, co daje tym sposobem wyraźną litanję wstępną:

Boga Rodzica dziewica!
Bogiem sławiona Maryja!
(u Twego Syna hospodyna)
Matko Zwolona —
Maryja!...
Ziści nam — spuści nam:
Kyrie Elejson...
Twego Syna, Chrzciciela, zbożny czas.

Zupełne zbliżenie tych wyrazów «Syna» i «Chrzciciela» cechuje epokę ewangelizacji u Słowian, gdzie syn Zacharjasza i Elżbiety nie uprzedza o nieco czasu Zbawiciela, ale gdzie chrzest i Chrystus razem się jawią. «Zbożny czas», nietylko w tymże tu jest sensie, ale opiewa on zarazem i czas zbiorów zboża, raz z powodu, iż wszystko w tej pierwszej części poematu kreślone jest na jednem tle sielskiem i kmiecem, drugi raz, iż odnosi się to wyrażenie do podobnego jemu lub wzorującemu je, u Mateusza (IX, 38): Proścież tedy pana żniwa, aby wysłał robotniki na żniwo swoje — czyli — «u Twego Syna» — pana (hospodyna) ziści nam, «spuści nam — — zbożny czas...» — czas zbiorów zbóż, należących do «pana żniwa» — «dominum messis».
«Kyrie elejson», które w tej pierwszej strofie części pierwszej użyte jest dwukrotnie, a później już w całym ciągu pieśni nie powtarzane, raz zamyka wstępną litanję, która może w oryginalnych pierwszych rękopisach była lub bywała dłuższą i więcej rozwiniętą, drugi raz zdaje się być muzykalnym strofy odcinkiem. Że albowiem ta pieśń długo i częstotliwie była śpiewaną, to znać jest na niej samej, tak, jako dziś ją mamy, i to każdy, nieco we filologji biegły, zapewne uważył.

«Usłysz — Głosy...
«Napełnij — Myśli...
«Słysz — Modlitwę!

Stopniowanie to umyślne, bo które jeszcze pierwej spotyka się we wyrażeniach po sobie idących «ziści», «spuści», jest tak prawie że bezprzykładnie pięknem i arcydzielnem, tak zarazem głębokiem i estetycznie udziałanem, iż, gdyby tylko te jedynie z całego utworu wiersze zostały, już