Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/233

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Twórcy, mniemając o naszym planecie,
Że on wszechświata środkiem albo górą,
Gród zaś ojczysty że najpierwszym w świecie,
A w grodzie jeszcze, że nad genjusz wszelki
Sąsiad, z którym się wypienia butelki.
Nie trzeba siebie, wciąż siebie, mieć środkiem,
By mimowiednie się nie stać wyrodkiem —
Nie trzeba myśleć, że jest podobieństwo
Być demokratą bez Boga i wiary
(Czego jak świat ten nie bywało stary!),
Ni bez wyznania, że bywa męczeństwo!
Nie trzeba kłaniać się okolicznościom,
A prawdom kazać, by za drzwiami stały,
Przedawać laury starym znajomościom,
Myśląc, że dziejów rytm zgłuszą tymbały![1]
Nie trzeba stylu nastrajać ulicznie,
Ni ewangelji brać przez rękawiczkę,
Być zacnym ckliwo, być podłym praktycznie,
Zapełniać próżnię sensu przez potyczkę,
I rejterować... lubo heroicznie!

(Reszty brak).



5.
IDEAŁ I REFORMY.


Słynny monarcha, nieco mędrzec przytém,
Jako był Trajan lub Marek Aureli,
W swojej warowni i w kraju podbitym
Tak się użalał na obywateli:

«Czemuż ich sama nie prowadzi cnota,
Sama wzajemność nie administruje?
Gdy ten ma prawdy więcej, owy złota.
Wiedzy lub pracy, gdy wszystkim brakuje!

«O, jak potężne wzrosłoby stąd ciało
(Monarcha mówił), gdyby w każdej chwili
I zło się zbytkiem dobra prostowało;
Wszyscy słuchaliby — wszyscy

(Końca brak).



6.


............
Lapońscy wzięli księdza w swe obroty,
Że łzę narodu zniżył do wilgoci.
Kładąc pomiędzy stanu kwestie poty.
Trwał taki zamęt sto lat... Lecz znów wróci,
Nim w chrześcijaństwie zaświta wiek złoty,
I ponad drobiazg herbów narodowych
Herb Portugalji w obłokach umieści,
To jest: na tarczy pięć ran Chrystusowych
I rozrzucone srebrników trzydzieści...



7.


............
Takie są głębie tam, na oceanie,
Że fali ogrom, gdy pornie się z dołów,
Odrzuca-ć z sznurem wypuszczony ołów —
Bo pionu już się kończy panowanie...
I gwiazdom odtąd zwierzony a słońcu
Nie z ziemią radzisz o wędrówki końcu...
1857.



8.

DO Z. KRASIŃSKIEGO[2]

(URYWEK LISTU).


............
Marzyłem o powieści bynajmniej okaźnej,
A która działaby się prozaicznej pory,
Nie czasu fantastycznej doby, niewyraźnej,
Nie czasu świtów mgławych, czerwonych zachodów,
Co dziwne tła dla ludzi mają i narodów.
I chciałem właśnie ową że wykazać prozę,
Której się pisarz dotknąć uważa za zgrozę,
W pałace tęcz, w tęcz szlaki wabiąc czytelnika,
By mu się świat tam zamknął, gdzie książkę zamyka.
Owszem więc, mój bohater i jeden i drugi
Wielkich nie czynią rzeczy, to zaś ich spotyka,
Co ludzi miernych albo mało znaczne sługi.
Homo-Quidam, z wejrzenia coś do ogrodnika
Podobny... (acz przez łzawe oczy Magdaleny
I Chrystus Pan nie większej wydawał się ceny,
Ani się jej jak Jowisz nagle stawił Stator,
Ani jak mąż wielmożny i rzymski senator).
To więc w nawiasie kładąc, dodać mam niewiele.
Jedno, iż do dziś jeszcze mądrość nasza cała

  1. Tymbaly (z franc. timbale, w spolszczeniu: cymbały), tutaj: instrument orkiestralny, kotły.
  2. Urywek ten odnosi się do poematu «Quidam».