Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/231

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tymczasem zaś kazania będą przesyłane
W telefonach, zatknięte i zbutelkowane.
Atoli rządy, będąc o granice dbale,
Przejrzą pilnie, co świeże, a co jest zwietrzałe.
I postęp będzie wielki, który świat odmłodni
I Europy kartę zrówna, jak aksamit,
Strategicznie i gładko, skutkiem «kwestji wschodniéj».
Ludy zbrojne — i sławny generał Dynamit.
Z literatury, lubo wystarczy na długo
To, co już dotąd skreślił Kraszewski i Hugo[1]
Jednakowoż podniesą to pytanie małe:

Czy przez egoizm prawdy głoszone są trwałe?
Czy prawdy, przez interes głoszone, są całe?
1881.



282. SPOWIEDŹ.


Te czarujące na ziemi istoty,
Których obecność drogą i przyjemną,
Przez cały żywot bywały tak ze mną,
Jak wielki cesarz z żołnierzem piechoty.
On go pamiętał, choć od armat ciemno,
Gdy z konia liczył swych bagnetów płoty,
Lub, mając kartę na zgiętem kolanie,
Pisał, kto kulą pierw w serce dostanie.

Lecz niech historja coś przez nas skorzysta:
Ja się nie skarżę na mój los żołnierza.
Przyszedłem na świat jak napoljonista —
Niech kula swoje pełni i uderza!
Niech żyje cesarz i wolność ojczysta!
Niech orzeł w słońcu kąpie złote pierza!
— Choć żołnierz z prochów nie porusza skroni,
Śpiąc z epopeją i w śnie... marząc o niéj.



283. MÓJ PSALM.


Maryj rozlicznych (a tych nigdy dosyć!),
Jasnych Magdalen z bujnemi włosami,
Roztropnych Zofij i genjalnych Teres
I dnie i noce nie ustawam prosić,
Żeby raz skończył świat z interesami.
Ta jest modlitwa ma i ten interes,
Żeby raz ludzkość weszła do okresu,
Który jej zdawna należy logicznie,
Gdzie już żadnego niema interesu
I gdzie już nic się nie robi praktycznie.

I o to święte proszę, które noszą
Grzebień z promieni i łzę mają w oku
I z Weroniką od łkań się zanoszą
Na purpurowym obłoku...



284. SŁOWIANIN.
(DO TEOFILA LENARTOWICZA).


Jak Słowianin, gdy brak mu naśladować kogo,
Duma, w szerokiem polu; czekając na siebie —
Gdy zdała jadą kupcy gdzieś żelazną drogą,
Drżą telegramy w drutach i balon na niebie —
Jak Słowianin, co chadzał już wszystkiemu w tropy,
Oczekiwa na siebie samego, bez wiedzy —
Tak — bywa smętnem życie, wieszczowie! koledzy,
Zacni szlachcice, żydy,przekupnie i chłopy!
Tak jest i kamień także, sterczący na miedzy,
Co sługiwał był w różnych szturmach na okopy —
Dziewanna żółta przy nim i mysz polna ruda —
On sterczy, wieść go zowie kością wielkoluda
(Co sam sobie w jaśniejszą alegorję zamień!) —
Atoli niewiadomo, czy to kość, czy kamień?




URYWKI


1. 
CNÓT OBLICZE.


Cnoty spotkałem trzy różne oblicza:
Jak światło, cień i złudzenie;
Lecz głosić nie chcę, która z nich zwodnicza
Strona — całość trzech ocenię.

Cnotę tragiczną widziałem, od wieków
Jako zwyciężała opór,
Od hardych mieczów do krzyżowych ćwieków,
Od więzień pod sznur i topór,

Od łez połkniętych do pogody czoła,
Wszechkrólującej wielmożnie,

  1. Wiktor Hugo (1802—1885), największy poeta i powieściopisarz romantyczny Francji.