Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/230

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Czy obejmą?... uścisną?... i czy tobie
Łzę obetrą?... Przypomnisz w grobie.
— — — — (pieśń nieskończona).
1880.



278. ROZEBRANA.
(BALLADA)


Ani jej widzieć wieczorem, ni zrana,
Bo rozebrana...
............
«Więc śpi zapewne» — niech raz rzekną szczerze
Służebne panny,
Lub że, gdy wstawa i nim się ubierze,
Używa wanny.

Tymczasem szwaczek trzy stoi z pudłami
I szewców sporo.
Co, nic nie widząc, swemi domysłami
Miary jej biorą.

Tymczasem dzieci o rannej godzinie
Gdzieś do szkół idą,
Oracz wywleka pług, i Wisła płynie,
I Warta z Nidą.

Błogi jest pejzaż, błogą woń poranna,
Gdy wstają zorze,
Ale cóż, kiedy ona, rozebrana,
Wyjrzeć nie może!

Świat rzecze na to: «Niechże się ubierze
Na trzy sposoby,
Zacbodnio-wschodnio-pstre weźmie odzieże
Lub wór żałoby!...»

To ja gdy słyszę, mam zdanie odmienne
O rozebranéj:
Wszakże niekryte jest a tak promienne
Łono Dyjany!

Akteon blednie, blaskiem uderzony[1],
Nie cofa psiarni trąb hałas;
Hiperborejski[2] las drży przerażony,
Jak wiotki trzęsąc się szałas.

Gdy ona przecież — bez zbroi, bez togi —
Pełna powagi i krasy,
Pamiętna tylko, że po wszystkie czasy
Tak — karzą bogi!



279. DO ORŁA, CO NAD DĘBEM POWIEWA...


Do orła, co nad dębem powiewa,
Mruczał kret z nory i z cieni:
«Gałąź każda każdego drzewa
Jest u mnie tu w kształtach korzeni.
Ty tam orłem, ja tu. — Gore słońce,
Nie ogranicza się na firmamencie —
Ja mam je w oczach tak gorące,
Że przechadzam się w ziemi odmęcie».

«Zaiste, jest tak» — orzeł odśpiewa —
«Lecz świat mój, to nie jest analiza.
On korzenie dawa i zasiewa,
Gdy twój tylko je podgryza!»



280. TEZA.
(NA KATEDRĘ LITERATURY).


«Dziady» są zbyt tragiczne — niema w nich kobiety,
Tylko ksiądz, i to jeszcze ksiądz proboszcz, niestety,
W ciemnej izbie, gdzie tli się ogień pomaleńku.
Pytanie: czy dlatego Gustaw z wiéchą w ręku?
Pytanie, nad którego sensemby usychał
Egzegeta Tyszyński i Grabowski Michał —
Bystry Nehring, Tarnowski[3], co zna kwintesencje![4]
Albowiem można z wiéchy robić konferencje.
Komin gdy wytrzesz, światłość silniejszą się stawa,
Więc dramat bez początku choć koniecby zyskał,
Proboszcz poznałby z swojej parafji Gustawa,
A Gustawby proboszcza, poznawszy, uściskał.



281. POST SCRIPTUM[5]


Krótko mówiąc, najnowsze wiadomości te są:
Apostolską stolicę z Rzymu gdzieś przeniesą —

  1. Strzelec Akteon, za podglądanie kąpiącej się Dyjany zamieniony w jelenia i rozszarpany przez własne psy.
  2. Hiperboreja, bajeczna kraina szczęśliwości.
  3. egzegeta (gr.) — ten, kto zajmuje się wyjaśnianiem. — Aleksander Tyszyński (1811—1879) i Michał Grabowski (1805—1863), krytycy z epoki romantyzmu; Władysław Nehring (1830-1909) i Stanisław hr. Tarnowski (1837—1917), przedstawiciele krytyki naukowej.
  4. kwintesencja (łac.) — istotna treść, istota rzeczy.
  5. postscriptum (łac.) — przypisek.