Strona:PL Dzieła Cyprjana Norwida (Pini).djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


191. HISTORYK.


Wiele jest, gdy kto pomierzył stary cmentarz,
Albo i genealogiczny dąb —
Wiele, jeśli inwentarz
Skreślił, zajrzał epokom w głąb
I upostaciował opis...

Ale, jeśli on w starca, w męża, w kobietę
Powrócił strach ów, z jakim dziad ich drżał,
Patrząc na pierwszego kometę,
Gdy po piewszy raz nad globem stał:
. . . . . . . . to — dziejopis!



192. ADDIO![1]


«Jeśli ty mnie szukasz» — Prawda woła —
«To z namiętnościami czasowemi
Węzeł swój roztargnij, synu ziemi,
Bo nie dojrzysz i cieniu mego zgoła!»

Silna na to zakrzyknie Popularność:
«Chodź, z namiętnościami czasowemi
Złącz się, opieszały synu ziemi!
Ja nazywam się «czynność», prawda — «marność!»

Bądźcież zdrowe, obiedwie — dowidzenia!
Mnie wołają sny na mech cmentarny;
Ani widzieć chcę tej prawdy marnéj,
Ni tej popularności bez sumienia.



193. LIRYKA I DRUK.


Ty powiadasz: „śpiewam miłosny rym...»
Myślisz, że mnie oszukasz?
Nie czuję strun, drżących pod palcem twym:
Jesteś poezji drukarz!

Liry nie zwij rzeczą w pieśni wtórą!
Do przygrawekże ona?
Ona, jako żywemu orłu pióro,
Aż z krwią, nierozłączona!

Treść wypowiesz bez liry udziału,
Lecz dać duchowi ducha,
Myśli myśl, to tylko ciało ciału:
Cóż z tego? Martwość głucha!...

Handlarz także odda grosz zwierzony,
Lecz nie odda wesela,
Nie uściśnie ręki zawściągnionéj;
Maszże w nim przyjaciela?

O, żar słowa, i treści rozsądek,
I sumienia niech berło
W muzykalny złączą się porządek
Słowem każdem, jak perłą —

Poznam wtedy przez drżące powietrze,
Pod gestem ręki próżnéj,
Że od widzialnych strun struny letsze
Są, że lir rodzaj różny...



194. SZCZĘŚCIE.


Szczęsny, kto, będąc mężem znakomitym,
Otrzyma order o późnej siwiźnie,
Lecz szczęsny dwakroć, kto ma córki przytém,
Bo nacóż zdadzą się wstążki mężczyźnie?...
Dlatego byłby nad wszystkie zaszczytem
Order «podwiązki» lub «złotej ostrogi»[2].
Gdyby... dawano oba w liczbie mnogiéj[3].



195. LARWA.[4]


Na śliskim bruku w Londynie,
W mgle podksiężycowej, białej,
Niejedna postać cię minie,
Lecz ty ją wspomnisz struchlały.

Czoło ma w cierniu czy w brudzie
Rozeznać tego nie można;
Poszepty z niebem o cudzie
W wargach, czy piana bezbożna?...

Rzekłbyś, że to Biblji księga,
Zataczająca się w błocie,
Po którą nikt już nie sięga,
Iż nie czas myśleć o cnocie.

Rozpacz i pieniądz — dwa słowa —
Łyskają bielmem jej źrenic.
Skąd idzie?... Sobie to chowa,
Gdzie idzie?... Zapewne, gdzie nic!


  1. addio (włos.) — z Bogiem! Formuła pożegnalna.
  2. «Order Podwiązki», najwyższa odznaka honorowa wielkobrytyjska. — «Order Złotej Ostrogi», papieski order, utworzony w XVI w.
  3. Dekoracje zdają się być zawsze dowodem braku albo fałszu jawności w społeczeństwie — z tej to przyczyny najmniej ich w Anglji widać, a najwięcej w Rosji. (P. P.).
  4. larwa (łac.). u starożytnych Rzymian określenie straszydeł i upiornych widziadeł, przynoszących nieszczęście.