Strona:PL Dumas - Kobieta o aksamitnym naszyjniku.pdf/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ROZDZIAŁ X
DRUGIE PRZEDSTAWIENIE „SĄDU PARYSA“

Ale rozpęd Hoffmana nie zawiódł go daleko. Zatrzymał się na rogu ulicy S. Marcina.
Pierś jego dyszała, z czoła lał się pot.
Przeciągnął lewą ręką po czole, prawą przycisnął do serca i odetchnął.
W tej chwili ktoś dotknął jego ramienia. Drgnął.
— Ah! Ależ to on — odezwał się jakiś głos.
Obejrzał się i krzyknął.
Był to jego przyjaciel, Zacharjasz Werner.
Dwaj młodzieńcy rzucili się sobie w objęcia.
Potem skrzyżowały się dwa ich zapytania:
— Co ty tu robisz?
— Dokąd idziesz?
— Ja przybyłem wczoraj — rzekł Hoffman — widziałem gilotynowaną panią Dubarry, i dla rozrywki poszedłem do teatru.
— Ja zaś przybyłem pół roku temu, widzę gilotynowanych codzień dwadzieścia do dwudziestu pięciu osób, a dla rozrywki chodzę grać.
— O!
— Czy pójdziesz ze miną?
— Nie, dziękuję.
— Szkoda, jestem przy wenie; przy twem zwykłem szczęściu zrobiłbyś majątek. Musisz się piekielne nudzić w Operze, ty, coś nawykł do muzyki prawdziwej; pójdź ze mną dam ci posłyszeć wspaniałą.
— Muzykę?
— Tak, muzykę złotą; nie licząc, że tam gdzie ja cho-