Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/295

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przypadki Robinsona Kruzoe page 0295.jpg

I cóż to znaczy, wszak umiesz już dobrze strzelać, nasze kule część położą trupem, inni przestraszeni śmiercią swych towarzyszy i hukiem strzelb, pierzchną... wtedy ich pokonamy do reszty; pamiętaj żem ci życie ocalił, a więc walcz mężnie i rób to wszystko co ci każę.
— Piętaszek umrze za ciebie jeżeli każesz.
Udaliśmy się do jaskini: dałem Indyaninowi porządny łyk rumu, którego jeszcze nigdy nie pił, dla nadania mu śmiałości, poczém nabiwszy cztery pistolety i sześć muszkietów kulami i lotkami, wybiegłem na strażnicę zobaczyć co się dzieje na wybrzeżu.
Przez perspektywę z łatwością policzyłem dzikich. Było ich dwudziestu jeden; wylądowali przeciw swemu zwyczajowi na wschodnio południowém wybrzeżu, tam właśnie gdzie najczęściej łowiłem żółwie. Zdziwiło mię to bardzo, bo nigdy