Strona:PL Daniel Defoe - Przypadki Robinsona Kruzoe.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XXVII.
Zasiewy — urządzenie wędzarni — polni złodzieje — skuteczna egzekucya — niepomyślny zbiór — przechowanie zboża — trzecia rocznica — zima.

Zaraz na początku wiosny wziąłem się do przygotowania ziemi pod zasiew. W zeszłym roku było to łatwo, bo szło tylko o niewielki kawałek ziemi, ale w tym trzeba było sześć razy tyle gruntu oczyścić i skopać. Rolę uprawiłem zeszłorocznym sposobem, lecz odstępowała mię odwaga na myśl, że na przyszły rok nierównie większa oczekiwała mię praca. Dwa tygodnie zeszło na téj robocie, przy pomocy łopaty byłbym ją za cztery dni skończył.
Z zasiewem potrzeba było wstrzymać się czas niejaki, bo dopiero w połowie maja padały deszcze. Gdybym miał wcześniéj przygotowany grunt pod uprawę, mógłbym zasiewać dwa razy: raz w końcu grudnia, zbierając w drugiéj połowie kwietnia, drugi raz siejąc na początku maja, a kończąc żniwa we wrześniu. Tym razem spóźniwszy się z uprawą roli, musiałem poprzestać na jednym zbiorze, lecz i ten mi aż nadto wystarczał.
Pole przygotowane pod zasiew ogrodziłem dokoła płotkiem bambusowym i to mi parę tygodni czasu zajęło; mniejsza o pracę i czas, żeby tylko zabezpieczyć zbiór od kóz i zajęcy.
Nakoniec kiedy nadeszła stosowna chwila, zasiałem jęczmień, a majowe deszcze tak dzielny skutek wywarły, że