Strona:PL Constant-Adolf.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
47
Adolf

prędko“. Następnie, zalewając się łzami, wzięła mnie za rękę i rzekła: „Adolfie, widzisz że nie mogę żyć bez ciebie; nie wiem, co będzie ze mną w przyszłości, ale zaklinam cię, nie jedź jeszcze: znajdź pozór jakiś aby zostać. Poproś ojca, niech ci przedłuży pobyt jeszcze na pół roku. Pół roku, czyż to tak długo?“ Chciałem perswadować: ale płakała tak gorzko, tak drżała, rysy jej wyrażały tak rozdzierające cierpienie, że nie byłem zdolny mówić dalej. Rzuciłem się do jej stóp, tuliłem ją, upewniłem o mej miłości i wyszedłem aby napisać do ojca. Napisałem w istocie, z przejęciem zrodzonem z bólu Eleonory. Przytoczyłem tysiąc powodów; wyraziłam chęć prowadzenia w D*** pewnych studjów, których niepodobna mi kończyć w Getyndze. W chwili gdy nadawałem list na poczcie, szczerze i gorąco pragnąłem uzyskać pozwolenie.
Wróciłem wieczór. Eleonora siedziała na sofie, hrabia koło kominka, daleko od niej; dzieci skupiły się w kącie, spłoszone. Na twarzy ich widniał ów wyraz zdziwienia, właściwego dzieciom, skoro czują w powietrzu coś, czego przyczyny nie umieją odgadnąć. Oznajmiłem Eleonorze gestem, iż uczyniłem to, czego żądała. Błysk radości zapłonął w jej oczach, ale zgasł niebawem. Nie mówiliśmy nic; milczenie stawało się kłopotliwem. „Mówiono mi, rzekł wreszcie hrabia, że pan masz zamiar wyjechać“. Odparłem, iż nic mi nie wiadomo o tem. „Zdaje mi się, podjął, iż, w pańskim wieku, nie powinno się nadto zwlekać z wyborem drogi życia; zresztą, dodał patrząc na Eleonorę, może nie wszyscy tutaj podzielają moje zdanie“.
Odpowiedź ojca nadeszła niebawem. Otwierając list, drżałem na myśl o cierpieniu jakie sprawiłaby Eleonorze odmowa. Zdawało mi się nawet, iż podzieliłbym jej ból w całej pełni; ale, skorom przeczytał przyzwolenie którego ojciec mi udzielał, wszystkie ujemne strony dłuższego pobytu nastręczyły się równocześnie moim myślom. „Jeszcze pół roku skrępowania i przymusu! wykrzyknąłem; pół roku, przez które mam obrażać znanego człowieka w odpłatę okazanej przyjaźni; wystawiać na niebezpieczeństwo kobietę którą kocham; narażać ją na to, iż może postradać jedyną pozycję zapewnia-