Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/601

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


od ciebie coś więcej mogę, od głodu umieram“. Na co pies wprost mu odpowie: „Równie i tobie dobrze się dziać może, jeżeli te, co i ja, panu usługi czynić będziesz“. — „Cóż to takiego?“ — „Oto, żebyś straż u wrót odprawiał, żebyś w nocy od złodziejów dom ochraniał“. — „Ah! gotów jestem — zawołał wilk — na to wszystko! Teraz muszę śniegi i deszcze znosić, przykre życie wiodąc w lesie; o! jak mi daleko ławiej będzie żyć pod dachem, nic nie robić a najadać się aż do sytości!“ — „Pódźże tedy ze mną“, mówi mu pies. Gdy w drodze, postępując, postrzeże wilk u psa kark starty od łańcucha, wnet się spyta: „A to co, mój przyjacielu?“ — „Ej nic to!” — „Ale przecię, powiedzże mi, z czego to?“ — „Oto, — odpowiada mu pies — że się zdaję być trochę żwawszy, przywiązują mię, abym w dzień spoczywał, żebym, gdy noc przyjdzie, mógł czuwać; zmierzchem odwiązują mię i chodzę sobie, kędy chcę“. Spytał go się jeszcze wilk: „Powiedzże mi to, kiedybyś chciał porzucić ten dom i pójść, gdzieby ci się podobało, czy masz w tym swobodę?“ — „Co to, bo mi nie wolno“, rzecze pies. „O! kiedy tak, — nakoniec powiedział wilk — używajże sobie, panie psie, swoich tak od ciebie zachwalanych wygód! Ja i królestwa nie chcę, żebym sobie nie miał być wolny“.

Fedra, Augustowego wyzwoleńca, bajki wybrane.
7. O wilku i psie.

Wilk spotkał się szczęściem z psem w lesie. Począł mu podchlebiać i pytać go, jakby się miał; pytał go potym, jakimby sposobem mógł się tak spaść. Pies odpowiedział mu, że dobroć jego pana i staranie, które miał o nim, do tego go przyprowadziły stanu, w którym go oglądał, „ponieważ — przydał — żywi mię po-