Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/549

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ów złapał u góry wyżej,
A ten z daleka pił niżej.
Zwierz, szczerząc zęby na jagnię młode:
„Baranie! — mówi — mącisz mi wodę!“
To on, na takie zląkłszy się zdanie,
Z pokorą rzecze: „Wielmożny panie!
„Nie mogę tobie zmącić tej wody,
„Co z pod nóg twoich do moich ust płynie“.
„A ty to — fuknął — pogański synie!
„Beczałeś na mnie z twojej zagrody,
„Przeszło to temu, jeśli nie więcej,
„Ośm już miesięcy!“
On na to: „Ale pan widzi mię przecie,
„Żem jeszcze wtedy nie był i na świecie...“
— „To brat twój — rzecze — musi być, nie inak.“
— „Alem ja tylko jedynak!..”
„Czy ty, czy twój brat, czy tam kto inny:
„Cały wasz naród dla mnie złoczynny.
„Darmo, nie ujdziesz śmierci!“
Zgrzytnie i rozdarł na ćwierci.
Otóż masz prawo i postępek wilczy!
Cóż trzoda na to? Wzdryga się i milczy.

F. D. Kniaźnin.
11. Wilk i jagniątko.

Napastował wilk srogi jagniąteczko młode,
Choć tak wprawdzie nie było, że mu mąci wodę.
Takiem zawsze bezprawiem ludzkie rzeczy chodzą,
Że mocni nad słabymi bezkarnie przewodzą.

F. Zabłocki.