Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Rzekł jej: Prawieć już żałuję.
„Nie, jako pierwej, kuńsztuję;        2990
„Jużci prawie łzy wylewam,
„Kiedy swoich wołów nie mam.
„Niewiasta odpowiedziała:
„Pierwsze smętki, którem miała,
„Kożdy mi z nich łatwiejszy był.        2995
„Aleć mię już ten potępił“.
Delfowie już sie schodzili,
Aby Ezopa stracili,
I, wywiódszy go z więzienia,
Patrzali miejsca zepchnienia.        3000
Widząc Ezop swe skonanie,
Takowe k nim miał gadanie:
„Gdy źwierzęta pokój miały,
„A społem jeszcze mieszkały,
„Mysz żaby barzo prosiła,        3005
„By z nią na wieczerzy była;
„Posadziła ją w śpiżarni,
„Gdzie bylo dosyć czystych karmi.
„Żaba tam, barzo uczciona,
„Chcąc też być hojna widziana,        3010
„Jęła zasie myszy prosić,
„Aby też u niej chciała być:
„Ale, iż nie umiesz pływać,
„Musisz sie ku mnie przywięzać“.
„Mysz uboga uwierzyła,        3015
„Co żaba zdradnie radziła.
„A gdysta śrzód wody była,
„Tam żaba mysz zatopiła.
„Ona, tonąc, zawołała,
„Jej sie zdrady żałowała:        3020