Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Oracz, który tam blizko orał
„A płacz niewieści usłyszał,
„Woły na roli ustawił,
„Tam sie w onym grobie stawił        2960
„I jął też z niewiastą płakać,
„A barzo rzewno narzekać.
„Ona, kiedy to widziała,
„Czemuby płakał, pytała.
„Rzekł, iżem tu żonę schował,        2965
„Którąm jedynie miłował.
„A tak gdy na nię wspominam,
„Z tego płaczu pociechę mam.
„Rzecze mu: Ja też swojego
„Płaczę męża umarłego:        2970
„Anićbych tak żałowała,
„Ale, żem go miłowała.
„On jej zasię począł mówić:
„Chciejże ty moją żoną być!
„Gdyż jednako żałujewa,        2975
„A czemuż z sobą nie będziewa?
„Ona k temu przyzwoliła
„A tudzieżesta sie złączyła.
„Ale, gdy tak długo mieszkał,
„Złodziej, wziąwszy woły, precz gnał.        2980
„Oracz sie wrócił we zły czas;
„Uźrzawszy, ano wołów niemasz,
„Dopiero prawie jął płakać,
„Włosy targając, narzekać.
„Żona k niemu przybieżała,        2985
„Załobliwie go pytała,
„Coby jeszcze za żałość miał,
„Iże tako rzewna płakał.