Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Sąpierzowi[1] dań dać musiał;
A tymże sie zwyczaili,        2355
Iż potym rozumni byli.
Przeto Ezop, gdy to umiał,
Iż gadki dobrze rozumiał,
I króla babilońskiego
Uczynił barzo sławnego.        2360
A i gadek wiele składał.
Które król innym królom słał,
Których iże nie zgadali,
Mnogie mu dani dawali,
Skądże miasto Babilońskie        2365
Słynęło po świecie wielkie,
A to Ligurgus udziałał,
lż mądrego przy sobie miał.
Gdy sie tak Ezop zbogacił,
A sam w onym imieniu był,        2370
Wybrał sobie za dziedzica,
Enusem zwano młodzieńca;
Jako syna, go miłował,
Przed królem zawżdy oznajomiał.
Który tego niewdzięczen był,        2375
A nakoniec tak go zdradził.
Ezop, iże żony nie miał,
Chował sługę, z którą legał;
Enus sie jął z nią zabywać,
W ojcowy strzemiona stępać.        2380
I, bojąc sie gniewu jego,
Gdyby sie dowiedział tego,
We dnie, w nocy o tym myślił,

  1. W pierwodruku: sampierzowi.