Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/143

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wtóre przyszedł i oglądał,        1815
Panią barzo śpiącą zastał.
Nuż jej wszystek zadek odkrył
A tako jej spać dopuścił,
A sam szedł obiada pilić,
Bo Xant z gośćmi rychło miał przyść.        1820
Przyszedszy, Xant panią uźrzał,
Iż tak naga, aż sie zumiał;
Było go srom onych gości,
Swej żony niepoczesności.
I natychmiast sie domyślił,        1825
Iże Ezop panią odkrył;
Rzekł: „Zły sługo, coś to udziałał?
„Jakoś sie tego ważyć śmiał“?
Ezop rzekł: „Gdym już targ sprawił,
„Wszystkom tu przy niej postawił,        1830
„Prosząc jej, aby doźrzała,
„Szkody uczynić nie dała.
„Rzekla: „Postaw, a idź precz sam.
„Bowiem ja w rzyci oczy mam.
„A gdym nie był, sen ją uśpił,        1835
„Potym, przyszedszy, jam ją odkrył,
„By oczy na stół patrzały
„A szkody działać nie dały“.
Xaneus o to nań gniewien był
A bicim mu ciężkim groził,        1840
Rzekąc: „Zły sługo, niewierny,
„Zawżdy przeciw mnie uporny!
„Wieleś uczynków złych czynił.
„Aleś tym wszytki przewinił;
„A bych nie miał teraz gości,        1845