Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/127

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„I wszystki kaźni cnotliwe;        1320
„Językić[1] złączają małżeństwa
„I też inne przyjacielstwa;
„I wszystkich ludzi mieszkanie
“Przez język ma swoje stanie,
„A bych miał wyliczać wszytek,        1325
„Który język ma, pożytek,
„Byłoćby to barzo trudno,
„A czasu też tego zmudno“.
Goście, gdy to wysłuchali,
Tako tę przę są zeznali,        1330
Iż Xant w tym wszytkim pobłądził,
Co wżdy Ezop dobrze zrządził.
Potym społem wszyscy wstali,
Xantowi podziękowali,
Rzekąc: „Mistrzu, nie dziwuj nam,        1335
„A to wszystko przyjmi za kłam“.
Xantus nazajutrz rano wstał,
Szedł z Ezopem tam, gdzie czytał;
Tamo sie swym uczniom sprawił
I na wieczerzą ich prosił.        1340
Rzekł: „Raczcie u mnie dzisia być:
„Lepiejci was już będę czcić.
„Wczoraj Ezop wszystko zmieszał,
„Ażem sie przed wami sromał,
Dzisia go muszę nauczyć,        1345
„Jako czego nam ma kupić;
„Karmie sobie odmienimy,
„Starych błędów zapomnimy“
Więc Ezopa k sobie wzowie:

  1. W pierwodruku: Języcki