Strona:PL Bronte - Villette.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


z tego jednak: jej własna osoba schodziła zupełnie na drugi plan; cała jej uwaga zaprzatnięta była nim wyłącznie. W jej pojęciu nie mógł być ani dostatecznie, ani dość starannie obsłużony; wielki Mogoł był w jej oczach niczym w porównaniu z nim. Gromadziła dokoła niego jeden po drugim wszystkie półmiseczki i koszyki z pieczywem i ciastem, a kiedy należało już przypuścić, że miał pod ręką wszystko, czego mógł zapragnąć, wpadała na nowy jeszcze pomysł.
— Proszę pani — przybiegała, szepcąc na ucho pani Bretton; — „Może syn pani chciałby zjeść ciastko — wiem, że jest tutaj“ — wskazywała paluszkiem na kredens. Pani Bretton była z zasady przeciwna jedzeniu ciastek do herbaty, prośba Polly bywała jednak szczególnie natarczywa. — Jedno maleńkie ciasteczko, proszę pani — tylko dla niego — musi przecież jeszcze raz iść do szkoły — dziewczętom takim jak ja i jak panna Snowe, nie jest potrzebne dogadzanie, ale jemu — tak. Lubi tak bardzo ciastka...
Graham w istocie bardzo lubił ciastka i prawie stale dostawał je. Należy oddać mu sprawiedliwość, że miał zawsze najszczersze intencje dzielenia się nimi z tą, której je zawdzięczał. Nigdy jednak nie zgadzała się na to. Naleganie na nią w tej mierze było niezawodnym sposobem zepsucia jej humoru na cały wieczór. Jedyną nagrodą, jakiej pragnęła za swoje starania, była możność krzątania się przy nim, stania przy jego kolanach i zagarniania podczas tych posiłków na wyłączną swoją własność całej jego uwagi i jego towarzystwa, nie zaś dzielenia się z nim słodyczami.
Ze zdumiewającą gotowością przystosowywała się do tematów, które mogły go interesować. Można było pomyśleć, że dziecko to nie ma własnego życia, ani własnych zainteresowań, musi więc z konieczności żyć, poruszać się i istnieć cudzymi. Teraz, kiedy ojciec jej był daleko, przylgnęła do Grahama, zdając się być zdolną do odczuwania jego wrażliwością jedynie, istnieć jego istnieniem wyłącznie. Umiała wyliczać z pamięci nie tylko wszystkie