Strona:PL Bronte - Villette.djvu/182

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    potęgę, zrywając mnie z łóżka i zmuszając do należytego wykorzystania jej widoku. Wstałam i ubrałam się, poczym przekradłszy się ku oknu, otworzyłam je, usiadłam na jego parapecie i oparłam nogi na dachu sąsiadującego niższego budynku. Smugi gradu i deszczu, chłostane dzikimi podmuchami wichru, padały pośród atramentowej ciemności. W sypialni klęczały przerażone dziewczątka dokoła nocnej lampki, modląc się głośno. Ja jedna tylko nie mogłam zdecydować się wejść do pokoju: nie mogłam oprzeć się rozkoszy bezpośredniego zaznawania o tej niezwykłej godzinie dziko rozpętanego żywiołu, wsłuchiwania się w niesamowite jego, budzące najwyższą grozę wycia, wpatrywania się w rwące szaleńczym pędem chmury, rozdzierane raz w raz oślepiającymi wstęgami błyskawic.
    Siedziałam długo, nie mogąc ani w danej chwili, ani w ciągu dwudziestu czterech godzin potem, uśmierzyć mojej tęsknoty za czymś, co wyrwałoby mnie z obecnego mojego istnienia, porwałoby mnie naprzód i uniosłoby mnie na wyżyny. Rozumiałam, że muszę wybić sobie z głowy podobnego rodzaju tęsknoty, co uczyniłam też symbolicznie, przebijając wzorem Jaeli[1] gwoździem ich skronie. W przeciwieństwie wszakże do Sysery[2], nie zgładziło ich to, co najwyżej tylko ogłuszyło je i oszołomiło chwilowo, co pewien czas też obluźniało gwóźdź, skronie krwawiły wówczas, a mózg poruszony był do samych podstaw.

    Owego zmierzchu wieczornego wszakże, nie byłam nastrojona tak buntowniczo, ani też nie czułam się tak zgnębiona. Mój Sysera leżał śpiąc spokojnie w swoim namiocie, a jeśli nawet pojękiwał z bólu przez sen, coś, ni to anioł — ideał — klęczał przy jego węzgłowiu, lejąc balsam na ukojone nim jego skronie, trzymając przed zasklepionymi powiekami szkiełko czarodziejskie, którego

    1. Jaela — żona Habera Cynejczyka.
    2. Sysera — hetman wojska Chananajskiego (Patrz: Ks. Sędziów, rozdz. IV) (przyp. tłum.)
    172