Przejdź do zawartości

Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/501

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

uśmiechającą się w porannej szacie do rolnika, swego ukochanego dziecięcia; kiedy, ocierając na spokojnem czole święty chrzest znoju, będziecie wieść spojrzenie po bezkresnym widnokręgu, gdzie ani jedno kłosie w łanie ludzkiem nie będzie wyższe od drugiego, jedynie tylko bławatki i rumianki będą się barwić wśród złotego zboża; — o ludzie wolni! kiedy wówczas będziecie dziękować Bogu iż zrodziliście się do tego żniwa, pomyślcie o nas, których już tam nie będzie, powiedzcie sobie, żeśmy bardzo drogo kupili spokój którego wy będziecie zażywać; żałujcie nas bardziej niż wszystkich swoich ojców; cierpimy bowiem niejeden z bólów które ich czyniły godnymi współczucia, a straciliśmy to, co im dawało pociechę...




ZE „ŚWIECZNIKA“[1].
(Pani Joanna, żona zazdrosnego rejenta, znajduje się w czułem porozumieniu z pewnym oficerem kawalerji, zdobywcą serc dość pospolitego rodzaju. Chcąc zapewnić sobie bezpieczeństwo, ów Clavaroche podsuwa pani Joannie, aby rozkochała w sobie młodego dependenta i wydała go na łup mężowskiej zazdrości. Przypadkowo, ów Fortunio słyszał wszystko).
Akt III, scena 3.

JOANNA (sama). Nie, to niepodobna. Kto wie, co taki człowiek jak Andrzej, raz wszedłszy na drogę gwałtu, może wymyślić aby się zemścić? Nie wyślę tego chłopca na tak straszne niebezpieczeństwo. Ten Clavaroche nie ma serca; wszędzie jest jak na polu bitwy, nic go nie wzrusza. Poco narażać Fortunia, skoro tak

  1. Musset, Komedje, przełożył Boy. Tomów 2. Bibljoteka polska, Warszawa.