Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


służbę? — Nie on ją porzucił, odparł, ale służba go porzuciła: uwięziono go na skromnem stanowisku, gdzie będzie opowiadał swoje przygody do końca życia; nigdy nie pójdzie dalej; droga zaszczytów jest dlań zamknięta.
— Czemuż-to? spytałem. — Mamy zasadę we Francji, odparł, aby nigdy nie promować oficerów, którzy zużyli się na podrzędnych stanowiskach. Sądzimy iż umysł takich ludzi zacieśnił się w szczegółach, i że, przez nawyk małych rzeczy, stali się niezdatni do większych. Jesteśmy zdania, iż człowiek, który nie posiada przymiotów wodza w trzydziestu latach, nie będzie ich miał nigdy. Kto nie ma rzutu oka, obejmującego, jednem spojrzeniem, teren kilku mil w rozmaitych sytuacjach, przytomności umysłu, która sprawia, że, w razie zwycięstwa, umie wyzyskać przewagi, a w razie klęski środki obrony, ten nie nabędzie nigdy tych talentów. Dlatego chowamy świetne stanowiska dla owych wielkich, wspaniałych ludzi, których niebo obdarzyło nietylko odwagą ale i genjuszem, stanowiska zaś podrzędne dla tych, których talenta również są podrzędnej miary. Do tej liczby należą ludzie, którzy posiwieli w jakichś pokątnych wojaczkach. W najlepszym razie, zdołają pełnić to co robili całe życie; nie pora nakładać im większe ciężary, wówczas gdy ramiona słabną“.
W chwilę potem, znowuż zebrała mię ciekawość: „Zobowiązuję się nie zadawać już pytań, jeśli ścierpisz jeszcze to jedno. Kto jest ten wysoki młody człowiek, który ma dużo włosów, mało dowcipu, a mnóstwo pewności siebie? czem dzieje się, że przemawia głośniej od innych i czuje się tak bardzo rad z własnego istnienia? — To zdobywca serc“, odparł. W tej chwili, nowi goście weszli do salonu, inni zaczęli wychodzić, zrobił się ruch, ktoś odciągnął na bok mego towarzysza i zostałem ze swoją zagadką. W jakiś czas, przypadkowo, młody człowiek znalazł się w pobliżu; zwracając się do mnie, rzekł: „Wypogodziło się; zechce się pan przejść