Strona:PL Bolesław Prus - To i owo.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dziennik Rozpraw“ Nr. 18. W dniu wczorajszym mieliśmy nieszczęście zastosować kilka przykrych wyrażeń do czcigodnego redaktora „Dziennika Muranowskiego“. Czujemy się w obowiązku odwołać te wyrażenia i wyznać, że ze szlachetnym przeciwnikiem naszym postąpiliśmy nikczemnie.

HUMORYSTA (rzucając Lucyperowi gazetą w oczy). Idź precz, szatanie... duchu przewrotny i kłamliwy!... I toż to nazywasz przyszłością literatury?... Apage nędzniku!...
LUCYPER. Cha! cha!... cha!... (zmiata).

Część III.
(W redakcji dziennika politycznego).

REDAKTOR. Więc pan dobrodziej chcesz założyć pismo polityczne zagranicą?
MŁODZIENIEC. Tak jest, szanowny panie!
REDAKTOR. I twierdzisz, że organ twój naszym interesom najzupełniej nie będzie przeszkadzał?
MŁODZIENIEC. Owszem panie, przeciwnie... będzie pomagał z całego serca!
REDAKTOR. Doskonale! Na takich warunkach, ja starszy i doświadczony mogę przed panem uchylić zasłonę okrywającą mechanizm prasy politycznej. Ale tajemnica... pamiętaj pan.
MŁODZIENIEC. Będę milczał jak grób!...
REDAKTOR (dzwoni). Hola! woźny, — zawołać mi tu pana Machiawelskiego. (do młodzieńca) Jest to człowiek najzdolniejszy w naszem biurze.
MACHIAWELSKI (wchodząc). Godzinę już czekam na pana redaktora, w interesie tych 10 rubli, które miałem dostać.