Strona:PL Bolesław Prus - To i owo.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ne!... Czas już wykazać, do czego prowadzą konie, powozy, lokaje!...
PAN III. Wyjazdy zagranicę...
PAN IV. Gry hazardowe...
PAN II. Polowania i baliki połączone z pijatyką...
CHÓR BIESIADNIKÓW. Niech żyje ekonomja polityczna!
PAN V. Ciekawy jestem, dlaczego nie mielibyśmy wypić zdrowia ekonomistów? Hola... a dajcie tam wina!
SŁUŻĄCY. Proszę pana, kiedy zabrakło...
PAN I. Uu hu!...
PAN II. Poślijcież u djabła po wino!...
PAN V. Kiedy... bo... nie mam drobnych!
PAN II. Głupstwo... to weźcie na kredyt. Czyżby już literaci kredytu w mieście nie mieli?
PAN III. Ej!... pamiętajcie o oszczędności.
PAN I. Bagatela!... trafi się tam raz w rok, jak ślepej kurze ziarno!... No chłopak! ruszaj po wino!
PAN IV. Hej! hej! cudze widzisz pod lasem a swojego pod nosem!...
PAN I. Racja... my zupełnie tak robimy, jak „Przegląd Pacanowski,“ co to innych beszta za głupstwa, a sam głupstwa pisze.
PAN II. Ale, ale!... Na honor, czasby skończyć te nieustanne kłótnie, które szarpią i ośmieszają naszą prasę perjodyczną!
PAN III. Słuszna uwaga! Co weźmiesz pismo do ręki, same skandale! Idealiści suchej nitki nie zostawiają na pozytywistach, pozytywiści na idealistach, dzienniki na tygodnikach, tygodniki na dziennikach...
PAN I. Okropność!
PAN II. Czepiają się osobistości!
PAN III. Korzystają z błędów drukarskich!
PAN IV. Zarzucają sobie nawzajem blagę i głupotę!
CHÓR. Trzeba już raz skończyć!