Strona:PL Bolesław Prus - To i owo.djvu/094

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


TŁUM. A! a! a! a!...
FIKALSKI. Czy też zajrzymy w głąb naszego serca, przepełnionego miłością!...
KILKA DAM. Ach! ach!... (mdleją).
REDAKTOR. Szanowni lublinianie!... proponuję, abyśmy się udali do Dobroczynności, gdzie czcigodny prelegent dokończy tak szczytnie rozpoczętej mówki. Wejście po 2 kopiejek od osoby!
DAMA (z tłumu). Dam dwa ruble za miejsce siedzące!
MĘŻCZYZNA. Ja dwanaście rubli!
TŁUM. Do Dobroczynności! do Dobroczynności!... (Fanfara).

(Obraz III. W Warszawie w klubie prelegentów).

PREZES. Panowie! W tej chwili odebrałem od Fikalskiego telegram. Prelekcja świetna! Trzynaście krociowych panien oświadczyło się przez swych rodziców Fikalskiemu! On wybrał jedną i założył w Lublinie sklep korzenny!... Dwanaście pozostałych panien w rozpaczy!... Lublin domaga się jeszcze dwunastu prelegentów!...
PRELEGENCI. Do Lublina!... Do Lublina!...