Strona:PL Bolesław Prus - To i owo.djvu/048

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Złodziei nie brak tam i zwierza, — tudzież
Psów gniewnych; lecz gdy-ć który kiedy utnie,
Nie pierzchaj, jedno stojąc rezolutnie
Wołaj: a pódziesz!...


V.

(Upomina, aby przyjaciel wystrzegał się miłosnych afektów; opiewa przymioty niewiast wiejskich, moralność ludu i przygody niedoświadczonych młodzików zbyt skwapliwych do sprawy miłosnej).

Lecz gdy napotkasz gdzie wiejską kobitę,
Nie wdawaj się z nią w żadne całowanie;
Prowincjonalne mają bowiem panie
Ręce niemyte.
Julijej niemasz między wiejskim ludkiem:
Są jeno dziewki czerwone a zdrowe,
Słoniną sobie namaszczają głowę
I pachną dudkiem.
Zresztą zaś — wszyscy żyją tam przykładnie:
Są oględziny i... wesele zatem;
Miejski więc fircyk dostać może snadnie
Po... plecach batem.