Strona:PL Bolesław Prus - To i owo.djvu/039

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PRZYPOWIEŚĆ

O GOSPODARZU IGNACU, GOSPODYNI IGNACOWEJ

I O WOJTKU PAROBKU.


Czego się to tak Ignacy
W łeb pięściami bije!...
Nie dziwta się, ma on chudziak
Wielką turbacyję!...
Nie wie, kogo z wozem posłać
Do boru po łaty;
Nie wie, kogo ma zostawić
Do patrzenia chaty ...
Pośle Wojtka?... to mu w drodze
Zamrze gdzie szkapina...
Pośle żonę?... to się nanic
Zmacha kobiecina!...
I tak źle i tak niedobrze,
O mój wielki Boże!
Żadnej sobie rady Ignac
Wymyślić nie może!...
............
............

Wolno bo jest mieć człekowi,
A więc też i Ignacowi
Rozumienie swoje;
Aleć zawdy czy poradzić,
Czy interes poprowadzić
Jakoś lżej we dwoje...
Za stodołą, za Maćkową,
Zdybał Wojtek Ignacową
I wespół z nią biada...
Powzdychali, pogadali,