Strona:PL Bolesław Prus - Nowele, opowiadania 02.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


POZNAĆ SIEBIE TRUDNO.
Przysłowie objaśnione przez Bolesława Prusa.

— Szach mat!...
— Co?
— No... szach mat!
— Czem?
— Naturalnie, że koniem...
— Jakim koniem?
— Czarnym koniem — białemu królowi... — tłomaczy eks-major Rombalski, podnosząc olbrzymie brwi.
Jakże, więc znowu kwestja? — dodaje chudy major i żółtemi, okrągłemi oczyma patrzy na partnera swego, któremu się zdaje, że go chce pożreć. Partner (pan Robek, znacie go wszyscy, ma własną kamienicę) mały, gruby i skłonny zarówno do gniewu jak i do apopleksji sinieje, ale milczy... stu innych graczy za danie mu mata zwymyślałby od ostatnich, lecz nastroszone brwi eks-majora budzą w nim szacunek i trwogę. On jeden jest tym człowiekiem, wobec którego gwałtowny Robek drży i ma słuszność, przynajmniej we własnem przekonaniu.
— Więc nie wierzysz, żem wygrał? — mówi eks-major. — No, przypatrzże się... Tu wieża, tu chłop i tu chłop... Gdzież twój król pojedzie?...
— Już wierzę, wierzę!... Naturalnie, że nigdzie nie pójdzie!... — odpowiada Robek, niespokojnie śledząc zmiany fizjognomji eks-majora. — Tylko się nie unoś, mój Ignacy...